d

niedziela, 4 marca 2012

009 - "Trzeba wierzyć tak bardzo, ze starczy za tych co wątpią."

 Z góry przepraszam za tą przerwę w pisaniu, ale dużo się działo, a przeciez trzeba było jakoś ogarnąć bałagan w mojej głowie, jak i w moich uczuciach. Kamil się mną zainteresował. Szczerze mówiąc to zaczynam myśleć, ze tak było od początku roku szkolnego. Mojej psiapsióle powiedział, ze mnie kocha. Łaskotał mnie, bawił się moimi włosami, rumienił się. A raczej robiliśmy to oboje. Na zmianę. Przy prawie całej szkole. Bez zahamowań. Przy jego kolegach i moich koleżankach. Od tak, upajaliśmy się swoją obecnością. Jednak ja cały czas wątpię... W to, że mówi prawdę. Do tego tamtej przyjaciółce powiedział, że mu się podoba. I nawet zaproponował jej chodzenie... Tylko, że ja to czytałam i to było coś takiego. [P] - przyjaciółka [K] - Kamil.
[P] - Olga mi powiedziała, że ty jej napisałeś, ze się we mnie podkochujesz...
[K] - Nie. Tak było na początku. Było, minęło. Chyba, ze... Zależy od ciebie.
[P] - Ale co zależy ode mnie?
[K]- No, czy chcesz. Ale nie wiem co z Darią, bo będzie wkurzona.
[P] - Nie wiem. A ty ją kochasz?
[K] -Kogo?
[P]- Darię.
[K] - No?
[ P] Kochasz ją czy nie?Napisz tak lub nie.
[K]- A ona co?
[P] - Ona cb kocha .
[ .... - długa bezsensowa kłótnia głównie oparta na tym, że ona zapewne mi to doniesie ;) ]
[P]- Wiesz, ze ona cb kocha?
[K] - No.
[P] - Kochasz ją?
[K] - Tak.

I jak zapewne się domyślacie nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Jak wtedy się droczyliśmy - był szczęśliwy. A tutaj jednak zapytał się, czy Ona chce, żeby On ja kochał. W sumie wydaje mi się, ze to pytanie było bez wyrazu - bronił się po części moimi uczuciami... Bynajmniej tak mi się wydaje. W sumie pytanie mogło być spowodowane tym, że myślał, że ona chce, żeby on z nią chodził (patrz: "Olga mi powiedziała, że ty jej napisałeś, ze się we mnie podkochujesz..." . Ale nie wiem... Błagam, powiedzcie co to wszystko mogło znaczyć! Dodatkowo jak się później dowiedziałam, on to jeszcze raz potwierdził i powiedział, ze pisał szczerze. I ze mi to okaże. Ale za kilka dni, bo musi się przygotować... Ja pierdzielę. Nie wiem co robić... W ogóle - pustka. Dodajcie trochę otuchy, ale szczerej! ;)