d
poniedziałek, 20 lutego 2012
003 -" Idea jak dotąd - teraz stała się modą. Wszyscy kłamią, kradną, byle sobie dogodzić."
Srututut paczka drutu. Wszystko się wali. A raczej mój malutki, zbudowany z klatki uczuć, wspomnień i niespełnionych marzeń świat. W sensie najbardziej chodzi o uczucia. Zaczynam myśleć, że chłopcy to cholerni egoiści mający swoje własne potrzeby na przodzie. Pójdą przed siebie nie zwracając uwagi na uczucia innych ludzi.
To dziwne, jak ludzie zabiegani w swoim krótkim życiu, biegną za czymś czego tak naprawdę mieć nei będą mogli. Biegnąc tak nie zauważają małych radości. A to największe szczęście. W ogóle nie widzą jak mały smak kawałka chleba może cieszyć. Śmieszne. Biegną przed siebie, a na końcu stwierdzają, że to gówno nie było tego warte. Są tacy niezdecydowani. I odchodzą zniechęceni. Tylko, ze właśnie wtedy jest już ZA PÓŹNO. Nie mają dokąd wracać. Bo jest tak, że albo nastolatki uciekły z domu, albo ojcowie zostawili swe rodziny w pogoni za pieniędzmi. Bo niby one szczęścia nie dają, ale lepiej jest płakać w srebrnym Porsche niż w przedziale kolejowym, prawda? Czasami warto się zatrzymać.
Cholerni materialiści...
W sumie momentami nie wiem czy śmiać się, czy płakać nad bezgraniczną głupotą ludzką. Ale idąc za radami Przyjaciółki doszłam do wniosku, że zawsze najlepiej się śmiać. Nawet z samego siebie. I właśnie to ludzie we mnie lubią. Mam dystans do samej siebie, potrafię przyznać się do popełnionego błędu, lub śmiać się ze swojego wypadku. To jest klucz do szczęścia. Szczęścia jednakże nieidealnego i niedoskonałego, a tym bardziej niekompletnego.
Spróbujcie tak! Śmiejcie się sami z siebie. Nie żałujcie niczego co wywołało uśmiech. Trzymajcie się blisko wrogów. Przyjaciół szanujcie. Nie biegnijcie za miłością. Ona sama Was złapie, a Wy nawet nie zorientujecie się kiedy. Słuchajcie muzyki, wbrew wszystkiemu ona dużo wiary daje. Nie popadajcie w zadumę! Codziennie zapamiętuj chociaż jedno nowe słowo. Znajomość języków to w dzisiejszym zabieganym świecie podstawa. Naprawdę... Nie rozpamiętujcie niczego i nie "gdybajcie". Gdybanie to najgorsza rzecz pod słońcem. Często zastanawiamy się "co by było gdyby..." ktoś podjął inną decyzję. Ale pomyśl! Gdybyś wtedy postąpił inaczej mogłoby być gorzej, niże jest teraz. A że mogłoby być lepiej to już inna historia.
Kończę, muszę coś zjeść. I przygotować się chociaż trochę na sprawdzian. I ogarnąć bałagan w mojej głowie. Pa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Widzę, że jednak coś zdziałałam =} A ja tam bym wolała płakać w przedziale kolejowym... Jest okazja, że ktoś podejdzie i pocieszy =} Ale nie tylko... Trzeba iść przez życie jak na tych zwolnionych scenach w filmach :D I trzeba się uśmiechać. Zawsze.
OdpowiedzUsuńAle patrz na wygodę. Tak jak większość ludzkich materialistów. Ja osobiście wolałabym płakać na środku ulicy...
Usuń